4. NIEDZIELA ZWYKŁA



W jednym z krakowskich kościołów ksiądz przyniósł na kazanie telewizor. Do zdziwionych wiernych zwrócił się z propozycją: „Może coś pooglądamy?”. Nie udało się. Antena była niepodłączona, a kabel za krótki, żeby dostać do gniazdka. Rozpoczęło się więc kazanie...


Ksiądz tłumaczył, że częste i długie oglądanie telewizji może być niebezpieczne, ponieważ świat w niej przedstawiony jest, niestety, światem nieprawdziwym. Ostrzegał, że może się okazać, iż ktoś tylko w telewizji – udając przed widzami – jest taki wspaniały, a w rzeczywistości jest złym człowiekiem. Ksiądz prosił, żeby uważać i nie dać się wciągnąć w takie udawanie. Na koniec stwierdził, że telewizja nieraz kogoś bardzo wychwala, a w rzeczywistości okazuje się, że jego postępowanie jest złe i bezwartościowe. Telewizja pełna jest ludzi, którzy chcą tylko tego, aby inni ich podziwiali i przyklaskiwali ich popisom…

Kochani! Tak to jest właśnie z tą telewizją… Często zły duch chce za jej pośrednictwem dostać się do naszych serc. Chce nas przekonać, że nie warto dobrze żyć, że nie trzeba na co dzień postępować zgodnie z Bożymi przykazaniami. Chce nam wmówić, że najlepiej trwać w grzechu... z dala od Pana Jezusa. A przecież my wiemy, że tylko Pan Jezus jest w stanie nam pomóc. Tylko On ma moc i władzę nad wszystkim, nawet nad złymi duchami, którym rozkazuje i są Mu posłuszne – jak czytamy w dzisiejszej ewangelii. Pamiętajcie! Tylko życie w przyjaźni z Panem Jezusem jest w stanie uratować nas przed wszelkim niebezpieczeństwem grożącym ze strony złego ducha.

Proście często w waszej modlitwie Pana Jezusa, abyście umieli mądrze korzystać z telewizji. Abyście nigdy nie zaniedbywali swoich obowiązków, przesiadując zbyt długo przed telewizorem, i nigdy nie dali się oszukać tym ludziom, którzy tylko na ekranie telewizora są tacy wspaniali i błyszczą, a w rzeczywistości nie mogą być wzorem postępowania… Abyście nigdy nie ulegli pokusie złego ducha.