5. NIEDZIELA ZWYKŁA


Najsilniejszy...


Kochani! Zastanawiałem się kiedyś, kto jest najsilniejszym człowiekiem świata. W jednej ze sportowych gazet przeczytałem, że najsilniejsi ludzie świata to ci, którzy są w stanie najwięcej podnieść – a w zasadzie podrzucić – ponad głowę z pełnym wyprostem rąk. Czyli ludzie podnoszący ciężary – sztangiści. W innej przeczytałem, że najlepsi są trójboiści siłowi, a w kolejnym fachowym magazynie znalazłem informację, że ani sztangiści, ani trójboiści, tylko strongmani są najsilniejsi. I w ten sposób okazało się, że odpowiedź na pytanie, kto dzierży palmę pierwszeństwa wśród siłaczy, jest bardziej skomplikowana, niż myślałem...
    
Tymczasem ewangelia, która jest dzisiaj czytana w naszych kościołach, pokazuje, że najsilniejszym wcale nie jest żaden strongman, tylko Pan Jezus! Pan Jezus ma moc, której nie ma żaden człowiek. I nie chodzi tu nawet o moc uzdrawiania z chorób. Pan Jezus ma moc wyrzucania złych duchów. Ma On moc uleczenia nie tylko ciała człowieka, ale również moc oczyszczenia i uleczenia ludzkiego serca. Ma moc wypędzenia z naszego serca grzechu i odsunięcia od nas wszystkich nieszczęść, które są z nim związane...
    
Jeśli więc kiedykolwiek uda się złym duchom otworzyć drzwi waszych serc i ulegniecie pokusie, popełniając grzech, to pamiętajcie, że nie wszystko jeszcze wtedy stracone. Można prosić o wsparcie Pana Jezusa. Można zwrócić się do Niego o pomoc, klękając przy kratkach konfesjonału, szczerze się spowiadając i żałując za popełnione grzechy. Wtedy nasze serce będzie czyste i wolne od zła.
    
I takiego serca wam i sobie życzę!